 | Ostatnie Artyku³y |  |
 | Nowe |  |
 | Nowe Komentarze |  |
 | Czytelnia |  |
 | Meta |  |
|
 | K³ótnia Internetowa |  |
 | Komentarze |  |
 |
(3 lata temu)*
...i ¿yli d³ugo i szczê¶liwie...tralalala
Czy s³owo " szanujê" jest wyra¿eniem tej samej emocji co jej wyra¿enie pluciem na kogo¶ ¶lin±, lub s³owa "jeste¶ walniêty" z uczuciem z³o¶ci na Ciebie z powodu braku zrozumienia, jeszcze nie odreagowanej czynem?
Tutaj s± tylko s³owa i tylko i a¿ one wywo³uja reakcje.
Nie udawaj mato³a , i ¿e nie wiesz o co chodzi.
Pora na weekend
|
(3 lata temu)*
Ca³o¶æ Twojego be³kotu najlepiej streszczasz atomatyzmem tre¶ciowym pytania:
Czy s³owa s± w stanie zastêpowaæ instynkty?
Czy "samochód" jest w stanie zast±piæ "gdzie"?
------------------
http://pl.wikipedia.org/wiki/Agresja_(psychologia)
|
(3 lata temu)*
Piêknie to, co piszesz, wygl±da, kiedy my¶li siê tylko o sobie, gorzej, gdy pomy¶limy o optymalizacji, maksymalizacji wydajno¶ci niedoskona³ego uk³adu i gdy u¶wiadomimy sobie, ¿e obni¿enie naszej wydajno¶ci mo¿e prowadziæ do zwiêkszonej wydajno¶ci kogo¶, a uk³ad pracuje sprawniej, ni¿ przy równorzêdnych prawach jednostek.
Dobro jednostki, nie powinno przekraczaæ dobra ogó³u? Tak , taka sytuacja dok³adnie zaprzecza racji przetrwania anarchii. Si³± rzeczy iluzja, jakoby Interent dzia³a³ na zasadzie anarchii pry¶nie jak bañka mydlana. Nie da siê wy³±czyæ emocji=intynktu=intuicji na konto wolno¶ci. ¯adne stworzenie nie ma szans na pzretrwanie w pojedynkê.
Cz³owiek wci±¿ posiada cia³o. Czy s³owa s± w stanie zastêpowaæ instynkty? Czy od nich zale¿± zmiany spo³eczne?
Agresja skierowana do wewn±trz pozostaje czêsto niezidentyfikowana i nieu¶wiadomiona. .Dzi¶ wiemy ,¿e istnieje tak¿e agresja indukowana, która jest skutkiem dzia³añ obronnych, czy u¶wiadomionych jednak?
Tak, jêzyk jest nieod³±cznym od psychologii. I¶cie nierozs±dnym jest podatno¶æ na manipulacjê, a takowa szczególnie sie panoszy poprzez jêzyk.
Psychoterapiê mo¿e przeprowadzaæ ka¿dy i przeprowadzaj± j± ka¿dego dnia nawet Ci, którzy nie zdaj± sobie z tego sprawy i którzy nie znaj± tego okre¶lenia. Ludzie maj± zdolno¶ci regulowania stanów emocjonalnych innych osób.
My¶lê, ¿e tutaj nale¿a³oby u¿yc poprawnego terminu streszczajacego powy¿sze dzia³anie.
Poproszê Ciê wobec tego o uzupe³nienie i rozwiniêcie cytowanej tre¶ci.
|
(3 lata temu)*
Twoje regresje mog³yby byæ fajne, zabawne, gdyby by³y instrumentalnym ¶rodkiem wywierania wp³ywu. W Twoim przypadku one s± zwyk³± niedojrza³o¶ci±. Schlebia Ci, gdy czytasz o swoim niedorozwoju.
Ból obci±¿a uk³ad nerwowy, choæby¶ go nie dopu¶ci³a do ¶wiadomo¶ci. Dla ka¿dego istnieje próg wytrzyma³o¶ci na czas i si³ê jego oddzia³ywania. Otêpienie, albo wzmo¿ona aktywno¶æ s± dwoma skrajnymi reakcjami. Obni¿ona aktywno¶æ odci±¿a uk³ad nerwowy i pozwala regenerowaæ si³y. I jedna i druga strategia przetrwania jest skuteczna dla odmiennych sytuacji. Celem pierwotnym intelektualizacji nie jest wytrzymywanie bólu, tylko pozbycie siê go. Mo¿na przerwaæ b³êdne ko³o sprzê¿enia zwrotnego samonapêdzaj±cego siê lêku u¶wiadamianymi objawami, ale w tym temacie przy za³o¿eniu, ¿e lêk jest bólem. Ró¿ne s± zdolno¶ci adaptacyjne ró¿nych ludzi; dla ró¿nych osób ró¿ne warunki ¶rodowiska nazwiemy mianem trudnych.
To oczywiste, ¿e atawistyczne, nie u¶wiadamiane dzia³ania, nie podlegaj±ce kontroli centralnego uk³adu nerwowego pracuj± z przypadkowo¶ci± rozbuchanego, roztrzepanego, rozbieganego, rozwydrzonego, rozwrzeszczanego dziecka na rzecz rozwoju cywilizacyjnego. Formalizacja, czy instytucjonalizacja konfliktu, negocjacji, dialogu poprawia wydajno¶æ, skuteczno¶æ komunikacji, ale to przy pewnych zasobach kapita³u, kultury. W zale¿no¶ci od sytuacji asertywno¶æ mo¿e podnosiæ wydajno¶æ komunikacji, ale mo¿e te¿ byæ jej zbêdnym balastem. Piêknie to, co piszesz, wygl±da, kiedy my¶li siê tylko o sobie, gorzej, gdy pomy¶limy o optymalizacji, maksymalizacji wydajno¶ci niedoskona³ego uk³adu i gdy u¶wiadomimy sobie, ¿e obni¿enie naszej wydajno¶ci mo¿e prowadziæ do zwiêkszonej wydajno¶ci kogo¶, a uk³ad pracuje sprawniej, ni¿ przy równorzêdnych prawach jednostek. Pycha jednostki domaga siê równo¶ci jako sprawiedliwo¶ci. Sprawiedliwie nie znaczy po równo. Ka¿dy ma prawo broniæ swojej godno¶ci, na ile mu si³ starcza, je¶li chce mu siê, ma czas i mu siê to op³aca.
Atak niekoniecznie ¶wiadczy o lêku, zarówno u ludzi, jak i zwierz±t. Nie mo¿na mieæ w sobie agresji, bo agresja jest zachowaniem, a nie emocj±. Nie wszystkie zachowania agresywne s± spo³ecznie nieakceptowane. Przyjazne nastawienie mo¿e byæ ¶mia³o wyra¿one przez agresjê instrumentaln±. Nie wiem, co za walkê poskramiania w³asnych instynktów przechodzi³a¶, ale widocznie robisz b³±d tworz±c z tego prawo natury ogólnej. Cz³owiek czêsto daje sobie taryfê ulgow± w postaci akceptacji niekomfortowego po³o¿enia, bo nie chce mu siê, nie znajduje motywacji, sensowno¶ci podjêcia dzia³añ na rzecz podniesienia jako¶ci swojego ¿ycia. Je¶li s³ysz±c wulgarne s³owo cierpi na tym Twoje ego, to masz kilka wyj¶æ: je¶li nie jeste¶ na kogo¶ skazana z racji realizowania w³asnych potrzeb, to unikasz go, je¶li jeste¶ na kogo¶ skazana, to mo¿esz w zakresie jego tolerancji próbowaæ go zmieniæ, je¶li nie mo¿esz go zmieniæ, to mo¿esz nauczyæ siê go tolerowaæ. Tak jest, gdy nie ma regulacji instytucjonalnej w tym zakresie. Tolerancja polega na powstrzymaniu siê od reakcji, gdy co¶ nam nie odpowiada.
Internet rz±dzi siê swoimi prawami, bo anarchia rz±dzi siê swoimi prawami.
Psychoterapiê mo¿e przeprowadzaæ ka¿dy i przeprowadzaj± j± ka¿dego dnia nawet Ci, którzy nie zdaj± sobie z tego sprawy i którzy nie znaj± tego okre¶lenia. Ludzie maj± zdolno¶ci regulowania stanów emocjonalnych innych osób.
Jakby¶ raz co¶ napisa³a, to pewnie z malutkimi uwagami pochwali³bym Ciê, ale piszesz wiêcej na stronie, wiêc zaczyna wy³aniaæ mi siê pe³niejszy obraz Twojej osobowo¶ci. Kompulsywnie powracasz do pewnych tematów. Piszesz jêzykiem patetycznym g³upoty.
Nie da siê oddzieliæ psychologii od jêzyka - u Ciebie jêzyk kuleje.
|
(3 lata temu)*
Pisz±c:
Nie zadajesz pytañ ca³kiem z³ych, problem w tym, ¿e zadajesz pytania na poziomie ogólno¶ci dziecka w wieku pierwszej komunii ¶wiêtej, a masz lat pewnie trzy razy wiêcej
.
Masz na my¶li mniej wiêcej to (schlebiasz mi):
"Kiedy doro¶li karc± dziecko, dlatego, ¿e mówi prawdê, ¿e wyjawia to, co my¶li i czuje, wtedy dziecko uczy siê udawania i jego niewinno¶æ zostaje zniszczona. Do³±cza ono do tej niezliczonej rzeszy ludzi, którzy bezsilnie powtarzaj±: Sam nie wiem, kim jestem. Dzieje siê tak, dlatego, ¿e przez d³ugi czas skrywali prawdê o sobie przed innymi lud¼mi i w koñcu doszli do tego, ¿e ukrywali j± przed sob±. Jak wiele z dzieciêcej niewinno¶ci jeszcze w tobie zosta³o, czy jest taka osoba, wobec której by³by¶ w stanie byæ absolutnie sob±, tak ca³kowicie otwarty i niewinny jak dziecko?"(A. De. M)
napisa³e¶:
Akceptacja bólu rodzi frustracjê.
Niezrozumienie pochodzenia bólu i walka z nim powoduje napiêcie i powstawanie uczucia gniewu. Umiejêtne szukanie rozwi±zania rozwija, owszem. Ale niezaakceptowanie utrzymuje cz³owieka w ci±g³ym stresie i nie pozwala pozbyæ siê lêku. Ostatecznie koñczy siê wybuchem agresji. Jako doro¶li, uwa¿am, ¿e musimy kontrolowaæ zachowanie i trzymaæ swój jêzyk na wodzy. Dialog i negocjacje s± tylko dozwolone. Je¶li idzie o wychowanie dzieci to masz racjê, nie nale¿y zabraniaæ dziecku czuæ tego, co czuje, i wyra¿aæ tego, gdy¿ w przeciwnym razie rodzi siê w nim wewnêtrzne rozdarcie, i je¶li zostan± emocje zablokowane wewn±trz, pozostaj±c niezrozumianymi, mog± prowadziæ do zaburzeñ np. depresji a tak¿e do chorób somatycznych np. nawet zwyk³ych angin.
Neurotykiem siê zostaje wskutek zbyt obci±¿aj±cych warunków zewnêtrznych przy braku zdolno¶ci adaptacyjnych jednostki. Najczê¶ciej wynika to z niekorzystnych sytuacji, w których stres niszczy biologiczne sk³adniki mózgu. Niezdolno¶æ do zaadaptowania tych warunków(trudnych) wynika z braku zachowania harmonii pomiêdzy potrzebami
fizycznymi i psychicznymi cz³owieka i niemo¿no¶ci± ich zaspokojenia.
Jak ka¿demu mi³e mi jest podzielanie mojego zdania, spostrze¿eñ, to oczywiste. Nie mniej nie mam w sobie agresji i to ¶wiadczy zdecydowanie o akceptacji. Jedynie, co nie podoba siê mi sie to obra¿anie kogo¶ i mnie samej wulgaryzmami i poni¿anie. Mam prawo dbaæ o pewne granice, broniæ swej godno¶ci. Bêd±c atakowan± oczywistym jest, ¿e bêdê siê czu³a odtr±con±. Kto¶ demonstruj±c taki atak wyjawia postawê ¶wiadcz±c± o lêku, agresji. Na pewno przyjazne nastawienie nie rodzi takowych reakcji. Tylko asertywne rozmowy umo¿liwiaj± wyja¶nienie sobie nieporozumieñ, b±d¼ ró¿nic zdañ. W przyp³ywie furii ¿aden cz³owiek nie my¶li zbyt logicznie, dlatego na czacie tyle odreagowañ. Fora s± terenem "wy¿szych lotów" i na takie liczy³am.
[Jest jeszcze jedno przyzwolenie na odreagowywanie frustracji ( negatywnych emocji) - psychoterapia. Takow± powinien przeprowadzaæ tylko specjalista]
|
(3 lata temu)*
"¦miem twierdziæ..."
¦miem twierdziæ, ¿e masz zbyt proste my¶lenie, by¶ by³a w stanie poj±æ to, co Ciê tak nurtuje. Lista pobo¿nych ¿yczeñ o zaakceptowanie Ciê w komentarzach do artyku³u pomagaj± Ci w roz³adowaniu frustracji. Stereotyp roz³adowuj±cego wp³ywu wysi³ku fizycznego zosta³ obalony. Masz zewnêtrzne poczucie umiejscowienia kontroli, co sprawia, ¿e nie wydajesz siê byæ neurotykiem. Zaufaj mi, ¿e paradoksalnie osobowo¶ci takie jak Twoja rodz± tych realnych fanatyków, którzy takie lêki w Tobie budz±.
Akceptacja bólu rodzi frustracjê.
popadn± w oziêb³o¶æ, zamkn± siê w skorupie „toksycznych manewrów”, wynaturz± siê, zmierzaj±c do nik±d, a mo¿e na dno?
W ca³o¶ci tekstu opowiadasz o sobie, jakby¶ tutaj za³o¿y³a blog, ale szczególnie wyra¼nie widaæ to w powy¿szym cytacie.
Dzi¶ zastanawiam sie co ja tutaj robiê?
Wiesz, co tutaj robisz?! Jak ma³e dziecko próbujesz sobie udowodniæ, zbieraj±c ciutkê przesz³o¶ci, z której jeste¶ dumna, ¿e jeszcze co¶ znaczysz. Z mojej perspektywy floodujesz. Nie zadajesz pytañ ca³kiem z³ych, problem w tym, ¿e zadajesz pytania na poziomie ogólno¶ci dziecka w wieku pierwszej komunii ¶wiêtej, a masz lat pewnie trzy razy wiêcej.
|
(3 lata temu)*
Tak napisa³am w listopadzie 2006 r. odno¶nie powy¿szej notki.( nie wys³a³am, gdy¿ sp³oszy³am sie tych klimatów, tu)
"W rzeczywistym ¿yciu tworz± siê grupy ideologiczne, towarzyskie i wszelkie inne. I jak widaæ i tutaj tworz± siê grupki i w zale¿no¶ci, co wiêkszo¶æ faworyzuje taki kszta³tuje siê klimat list dyskusyjnych.
Wiadomo ze ilo¶æ zwolenników decyduje o popularno¶ci. Ale przykro mi, nie o warto¶ci i jako¶ci idei wyra¿anych np. na czatach.
Agresywne dominuj±ce zachowanie faktycznie mo¿e podporz±dkowywaæ sobie pewne grupy jednostek nieukszta³towanych, s³abych. M±dra osoba zignoruje rozmowê i po prostu da sobie spokój.
Zawziêta rz±dna w³adzy i wymuszania pos³uszeñstwa bêdzie wojowaæ „na no¿e” i ma tak naprawdê problem sama z sob±.”
Jak widaæ s³owo ma moc. I wychodzi na jaw pod³o¿e gniazda, z jakiego kto¶ wyrós³.
Wychodz± na jaw ludzkie s³abo¶ci, kszta³tuje siê równie¿ charakter, wszystko to, co ktos ma na my¶li mo¿e wyklikaæ i nic mu za to nie grozi. Ale na ile to ma sens? Je¶li nie jeste¶my sob±? A mo¿e w³a¶nie jeste¶my w koñcu sob±? Hmmm anonimowo¶æ pozwala zajrzeæ nam w sam ¶rodek samego siebie, samodzielnie oceniæ swoja postawê, tak¿e otrzymaæ natychmiast krytykê osób wspó³dyskutujacych. A je¶li idzie o odreagowywanie?
Trzeba chyba byæ chorym by ulgê przynosi³o wy³adowanie siê emocjonalne wyrazone pismem, raczej fizyczne minimalizuje napiêcia (sport, zajecia fizyzne). Nic tak nie koi frustracji jak zaakceptowanie w³asnego bólu. Czy wi±zanka wulgaryzmów koi? No nie wiem? Chyba, ¿e poklask „wspó³towarzyszy” bior±cych udzia³ w dyskusji, czêsto sztucznej wyre¿yserowanej - brrr premedytacja chora. Dok±d to zaprowadzi? Przyci±gnie sobie podobnych i tylko popadn± w oziêb³o¶æ, zamkn± siê w skorupie „toksycznych manewrów”, wynaturz± siê, zmierzaj±c do nik±d, a mo¿e na dno? i po drodze spojrz± w koñcu w lustro oczka wodnego? By ujrzeæ swoje oblicze wyzbyte tolerancji, kompromisu, oblicze skazane na samego siebie- tylko-ale¿ nuda widzieæ tylko siebie i co dalej? "
Dzi¶ zastanawiam sie co ja tutaj robiê? Mo¿e warto jeszcze raz "zagraæ" o ludzkie maniery? Mo¿na zmieniæ siebie, mo¿na nauczyæ siê akceptowaæ innych, ale czy mo¿na zmieniæ swoje serce? Mo¿na je najwy¿ej poznaæ lepiej i odkryæ, patrzeæ nim na ¶wiat inaczej ni¿ dot±d.
Zadajê sobie pytanie; co kryje siê u innych w ich umy¶le, w ich postrzeganiu znaczenia takich samych s³ów, które ja np. rozumiem jako informuj±ce o czym¶ nieprzyjemnym, okrytym lêkiem, odraz±?
Czy jest moralnym nie reagowanie na pewne negatywne zjawiska? Jakkolwiek to rozumiej±c uwa¿am,¿e warto wyra¿aæ siebie, nie zmieniaj±c przy tym kogo¶ drugiego i nie czyni±c mu szkody... zaakceptowa³am inno¶æ...Zrozumialam bardzo wiele , nauczy³am siê. W imiê czego jednak to wszystko? Oka¿e siê...
¦miem twierdziæ , ¿e je¶li kogo¶ to moje pisanie raziæ bêdzie tzn. ,¿e odczuwa dotkliwie moje s³owa w swych emocjach i siê ich wstydzi i ich nie akceptuje.
Mo¿na reagowaæ na s³owa, ale w stosunku do czynu one niewiele znacz±. Wiêc co robi cz³owiek w Internecie i dlaczego prze¿ywa emocje? Cz³owiek to nie sztuczna inteligencja, to ¿ycie, to co¶ wiecej ni¿ schemat.
|
|  |  |  |  |
 | Reklama |  |
 | Dodaj komentarz |  |
|
 | Reklama |  |
 | Logowanie |  |
 | Krzykoskrzynka |  |
 | U¿ytkowników Online |  |
|